Aktualnie przeglądasz archiwum kategorii ‘Zarządzanie społecznościami’.

W największym polskim serwisie społecznościowym zostały wprowadzone zmiany, zapowiadane wcześniej m.in. na Konferencji Internet 2k10. Nasza-klasa ma inne logo oraz nowy regulamin.

Jaki jest najpopularniejszy polski serwis społecznościowy? Nasza-klasa? Nie!
Od dziś jest to „NK – miejsce spotkań” – tak głosi logo na stronie głównej. Ale to nie wszystkie zmiany, jakie zostały dziś wprowadzone. Najwięcej emocji wzbudza nowy regulamin.
Po zalogowaniu się do serwisu widzimy powitalny ekran, który tłumaczy nam zmiany, jakie wprowadzono w serwisie oraz ich przyczyny. Wszystko wygląda pięknie i zgrabnie:

Problem pojawia się w momencie, gdy czytamy regulamin. Dla internautów bulwersujący jest zapis o udostępnieniu „zdjęcia głównego (w tym wizerunku) umieszczonego w ramach portalu prowadzonego pod adresem nk.pl (dalej również: „Serwis”) wraz z imieniem, nazwiskiem lub pseudonimem w celu umożliwienia prawidłowego i pełnego funkcjonowania świadczonych przez Spółkę usług lub funkcjonalności, jak również w celach reklamowych Spółki i jej kontrahentów, w ramach Serwisu lub poza Serwisem, w szczególności realizując cel społecznościowy”.

Wydaje się to zrozumiałe, gdy przypomnimy sobie proces, jaki wytoczono Naszej-klasie za spersonalizowaną reklamę z użyciem zdjęcia użytkownika. Wielu dziwi się udostępnianiu zdjęcia poza serwisem, choć przecież aplikacje Facebook’owe umożliwiają wykorzystanie fotek na zewnątrz. Różnica pomiędzy wspomnianym serwisem społecznościowym a nk.pl jest taka, że brak akceptacji nowego regulaminu nk.pl skutkuje rozwiązaniem umowy z portalem i usunięciem konta w ciągu 30 dni.

nk.pl

Tymczasem Facebook, daje możliwość nie zgodzenia się na wykorzystanie zdjęć w aplikacjach co skutkuje tylko niemożnością użycia aplikacji.

Co na to internauci?
To tylko wybrane opinie:
„No to dołożyli. Nigdy nie lubiłem nk ale paru ludzi sie odnalazło z dawnych lat. Teraz chyba przegięli. Żądają akceptacji żeby dane udostępniać komu chcą, przerabiać i udostępniać zdjęcia i w ogóle dziwne że o pin dostępowy do konta nie pytają. Oczywiście nie mam zamiaru akceptować tego ,,regulaminu” i za 30 dni mi zlikwidują heh konto…”

„…Wg mnie to (…) w biały dzień, nie mające nic wspólnego z “dbaniem o dane osobowe” na co powołuje się NK na wstępie, chwaląc “pochwałami” z GIODO, ani troską o klienta i podwyższenie jakości usług. Jest to najzwyczajniejszy skok na kasę. To jak, nasza klasa czy nasza kasa? jestem cholernie zawiedziony taką decyzją…”

Jak wpłynie zmiana regulaminu na nk.pl?
Na pewno jest to zabezpieczenie dla serwisu przed pozwami sądowymi o bezprawne wykorzystanie wizerunku.
Zrobi się głośno wokół nk.pl – starczyło zaledwie parę godzin od wprowadzenia zmian, aby już pojawiły się wpisy na forach, blogach, w serwisach społecznościowych. Internauci dyskutują, piszą o nk.pl.

Czy nk.pl straci część użytkowników?

Istnieje takie ryzyko, ponieważ ostatnio coraz więcej się mówi o bezpieczeństwie danych osobowych. Media piszą o historiach ludzi pokrzywdzonych przez wykradzenie i użycie informacji pochodzących z sieci. Internauci mogą bać się udostępniania nk.pl swoich zdjęć, loginu w sposób określony w regulaminie. Dodatkowo polscy użytkownicy są coraz bardziej wyedukowani, lepiej radzą sobie w sieci i zwyczajnie może im się nie podobać, że ktoś chce decydować za nich – gdzie ich dane mogą być użyte, w jakiej reklamie, w jakiej aplikacji. Z niecierpliwością będziemy czekać na statystyki serwisu po wprowadzeniu zmian, aby przekonać się, jak internauci odnieśli się do nowego regulaminu.

A na dobre zakończenie – jeden z ciekawszych wpisów na temat regulaminu nk.pl:
„Ponad 90 tys. znaków ma nowy regulamin #nk #nasza-klasa i ja mam to czytać przed akceptacją?”

W połowie ubiegłego roku ruszyła kampania „Internet bez ch@mstwa”. Powstało 5 zasad jakimi mieli kierować się użytkownicy serwisów UGC, którzy chcieli budować pozytywny wizerunek polskich internatów.

Akcja była dość często komentowana w mediach internetowych, blogach. Minęło już dość  sporo czasu, a zmian w mentalności polskich internautów nie widać. Moderatorzy i administratorzy forów, serwisów społecznościowych nadal mają dużo pracy. Dla wielu osób istnienie moderacji świadczy o braku wolności słowa. Uwidacznia się to chociażby w ostatnich artykułach o cenzurze na forach w serwisie Niezależna.pl czy Gazecie Pomorskiej . Po raz kolejny okazuje się, że dla użytkowników moderacja to cenzura. Tymczasem są to dwa różne pojęcia co już podkreślaliśmy we wpisie „Moderacja społeczności internetowych

Administratorzy forum lotnictwo.net.pl opublikowali swoje oficjalne stanowisko dotyczące oskarżeń o cenzurę, w którym czytamy, że moderacja wątku o tragedii smoleńskiej ma na celu utrzymanie merytorycznej dyskusji oraz wysokiego poziomu serwisu. To wytłumaczenie wyraźnie podkreśla dlaczego niektóre posty mogły zostać usunięte. W podobnym tonie odpowiada moderator forum miejskiego Ustki – rzecznik prasowy Urzędu Miasta.

Wolność słowa w Internecie
Internet umożliwia każdemu publikowanie własnej opinii.  Internauci muszą jednak pamiętać o regulaminie serwisu, na którym się udzielają, jego łamanie może spowodować bowiem usunięcie wpisu a nawet zbanowanie użytkownika.
Nie można również zapominać o zasadach netykiety – czyli ogólnie przyjętych zasad przyzwoitego zachowania w sieci.

Wszystko wydaje się jasne, więc w czym problem?
W rozróżnianiu przez użytkowników własnej opinii od oskarżeń, oszczerstw.

Nie potwierdzone zarzuty, aluzje, insynuacje, dotyczące zachowania, podejrzenia kierowane wobec konkretnej osoby  zaliczane są do oszczerstw. Warto pamiętać, że  w kodeksie karnym nie ma co prawda pojęcia oszczerstwa,  ale istnieją regulacje prawne, które określają kary za przestępstwa przeciwko czci i nietykalności cielesnej, do jakich zaliczane jest oszczerstwo.

Moderacja treści tworzonych przez użytkowników
Usuwanie treści niezgodnych z prawem nie jest cenzurą
– to należy podkreślić.
Moderator ma obowiązek dbać o bezpieczeństwo użytkowników swojego serwisu, który przejawia się w usuwaniu treści  niezgodnych z prawem, zawierających wulgaryzmy, słowa powszechnie uznawane za obraźliwe, wszelkie przejawy wrogości wobec innych, przejawy rasizmu, skrajną nietolerancję, groźby, niepożądane reklamy i treści pornograficzne.

Zanim coś napiszemy na forum czy w serwisie społecznościowym warto przypomnieć sobie druga i piątą zasadę Internetu bez ch@mstwa:
2. Myślę, DO KOGO piszę – traktuję innych jak ludzi, bo są ludźmi – nie obrażam, nie wyśmiewam i nie zdradzam ich tajemnic. Osoby publiczne są także ludźmi i zasługują na szacunek. Nie traktuję Internetu jako narzędzia do odwetu i załatwiania prywatnych porachunków.
i
5. Myślę DWA razy – bo nic nie zostanie zapomniane. Bezkarność i anonimowość w Internecie jest złudna. Pamiętam, że współtworzę świat, w którym żyję.

Od słynnej już akcji promocyjnej profilu Maxwell House na Facebook’u minęły prawie 2 miesiące. Pojawiało się wiele negatywnych komentarzy o kupowaniu fanów za kubki, o tym, że fanami będę osoby nie zaangażowane w markę.

Jak to wygląda po prawie 2 miesiącach?
Dziś mało kto powie, że w tamtych dniach myślał o sukcesie jaki odniesie Maxwell House. Wszyscy z wielkim zainteresowaniem obserwowali działania na fan page. Dlaczego nikt już o tym nie pisze? Bo fan page, a właściwie obecnie like page,  ma się dobrze, a o wiele trudniej jest pochwalić niż skrytykować.

Animatorzy Maxwell House świetnie radzą sobie z zbudowaną wokół marki społecznością. Obiecane kubki dotarły do zainteresowanych. Ci, do których kubki nie dotarły mieli możliwość skontaktowania się z organizatorami akcji. Na razie nie słychać negatywnych głosów. Ilość fanów/„lajkowiczów” urosła do prawie 50 tysięcy. Co ciekawe dużą grupę fanów stanowią osoby aktywne – komentują, „lubią”, umieszczają swoje zdjęcia.

Animatorzy wrzucają na stronę ciekawe treści – linkują do filmów, teledysków, prowokują do rozmów. Wiele osób będzie zaskoczonych, gdyż w wpisach nie ma treści reklamowych Maxwell House. Dlaczego? Ponieważ budowanie społeczności internetowej nie może opierać się tylko i wyłącznie o przekaz reklamowy.

7 porad jak animować i budować zaangażowaną społeczność na Facebook’u:
1. Umieszczaj ciekawe treści – czyli takie, które zainteresują Twoich fanów/”lajkowiczów”, nie tylko Ciebie.
2. Nie reklamuj – nie wykorzystuj like page’a tylko i wyłącznie do reklamowania swoich produktów, usług, mów o nich gdy Twoi fani/”lajkowicze” sami rozpoczynają tę kwestię.
3. Zachęcaj do dyskusji – pytaj o opinie, wrażenia.
4. Nie bądź przemądrzały – jeśli czegoś nie wiesz, przyznaj się do tego, nie udawaj, że wiesz, fani bardzo szybko wykryją Twoją nie wiedzę.
5. Pozwól fanom się wykazać– zadawaj im pytania, które na tematy, które ich interesują i na które część z nich zna odpowiedź.
6. Wywołuj uśmiech – nawet jeśli Twój like page ma charakter poważny, wrzuć czasem treści lekkie – wszyscy lubią się czasem uśmiechnąć.
7. Buduj pozytywną atmosferę – spraw aby Twoi Fani/”lajkowicze” dobrze czuli się na like page’u, eliminuj konflikty.

Postanowiliśmy podzielić się naszą wiedzą dotyczącą moderacji i społeczności internetowych.
Moderacja społeczności internetowych to dbanie o sprawną komunikację oraz o przestrzeganie regulaminu serwisu społecznościowego i zasad netykiety.

Moderację prowadzą zazwyczaj moderatorzy, w małych serwisach czasem również administrator lub sami użytkownicy.

Na czym polega moderacja społeczności internetowych?

Przede wszystkim na zapewnieniu ładu i porządku. Moderacja dotyczy treści tworzonych przez użytkowników (UGC) wg możliwości serwisu mogą to być wpisy, komentarze, zdjęcia, filmy. Jeśli spełniają one wszystkie wytyczne, treść zostaje zaakceptowana.  Te, które zawierają wulgaryzmy, słowa powszechnie uznawane za obraźliwe, wszelkie przejawy wrogości wobec innych, przejawy rasizmu, skrajną nietolerancję, groźby, niepożądane reklamy i treści pornograficzne – zostają częściowo lub całościowo usunięte. Moderatorzy poprawiają błędy ortograficzne, stylistyczne, czasem pomagają redagować myśli internautom. Dbają o to, aby treści znajdowały się w odpowiedniej kategorii  oraz aby dyskusja użytkowników nie odchodziła od głównego wątku.

Moderacji nie należy utożsamiać z cenzurą.  Pierwsza polega na sprawdzeniu czy treści są zgodne z regulaminem serwisu, prawem oraz etykietą. Druga polega na usuwaniu niewygodnych treści nawet jeśli są zgodne z regulaminem, prawem itd.

Moderacja to  także sprawdzanie praw autorskich do publikacji nadesłanego artykułu oraz łagodzenie konfliktów występujących między użytkownikami serwisu, interaktywna komunikacja z Internautami w sprawach dotyczących działalności serwisu.

Po co moderować?

Prawidłowo prowadzona moderacja zapewnia użytkownikom przede wszystkim bezpieczeństwo. Chroni ich przed treściami uznanymi za obraźliwe, niezgodne z prawem, spamem. Eliminuje konta fikcyjne. Sprawia, że dyskusje są prowadzone na merytorycznym poziomie – treści w serwisie są dobrze zredagowane, dzięki czemu są atrakcyjne dla użytkowników. Moderacja usprawnia komunikację społeczności internetowej, buduje pozytywną atmosferę w serwisie, eliminuje konflikty między użytkownikami.

Serwisy Web 2.0 rozwijają sę obecnie bardzo szybko. Ilość tworzonych przez użytkowników treści jest coraz większa dlatego moderacja nabiera  coraz większego znaczenia.

W ostatnich dniach przedstawiono uzasadnienie wyroku sądu włoskiego skazującego 3 pracowników firmy Google. Wywołuje ono duże kontrowersje w świecie mediów internetowych.

Przypomnijmy pokrótce sprawę:  w serwisie YouTube pojawił się filmik włoskich użytkowników – nastolatków znęcających się nad kolegą ze szkoły chorym na autyzm.  Filmik znalazł się w czołówce włoskiego YouTube’a pod względem oglądalności.  Po otrzymaniu sygnału z policji video zostało zablokowane przez pracowników serwisu , jednakże obecne w sieci było 2 miesiące. Osoby odpowiedzialne za umieszczenie filmu zostały ukarane przez sąd włoski, który skazał również 3 pracowników firmy Google – managerów, za niewypełnienie obowiązków związanych z włoskimi zasadami prywatności.

W swoim uzasadnieniu sędzia stwierdził, że zdaje sobie sprawę z trudności moderacji treści dostarczanych przez użytkowników (User Generated Content), ale nie może to implikować braku kontroli oraz jakiegokolwiek nadzoru. Biorąc pod uwagę, że co minutę w serwisie YouTube pojawiają się 24 godziny nowych nagrań wymagających wg sądu moderacji – kontrola filmów to trudne zadanie. Dodatkowo określenie co jest treścią obraźliwą a co nie, jest często niejednoznaczne.

Serwisy Web 2.0 dają użytkownikom narzędzia do dzielenia się treściami. Dodatkowo stworzono mechanizmy zgłaszania nieodpowiednich treści  -tu filmów.  W tym przypadku Google usunęło film po zawiadomieniu z policji, w ciągu kilku godzin.
Serwisy społecznościowe dają użytkownikom możliwość tworzenia treści internetowych, jednakże na dostarczyciela narzędzi nałożona jest odpowiedzialność usługodawcy z tytułu świadczenia usług drogą elektroniczną. W Polsce zasady te reguluje Ustawa o świadczeniu usług drogą elektroniczną.

Każda społeczność internetowa ma swoje zasady etyczne i moderatorzy serwisów Web 2.0 muszą je znać i stosować, inaczej zostaną wykluczeni z wspólnoty. Szybka reakcja na łamanie wytycznych powinna być jednym z głównych priorytetów administratora i moderatora serwisu. 2 miesiące to naprawdę długi czas…

Idą panny żałobne: jedne, podnosząc ramiona
Ze snopami wonnymi, które wiatr w górze rozrywa,
Drugie, w konchy zbierając łzę, co się z twarzy odrywa,
Inne, drogi szukając, choć przed wiekami zrobiona…
Inne, tłukąc o ziemię wielkie gliniane naczynia,
Czego klekot w pękaniu jeszcze smętności przyczynia.
(Cyprian K. Norwid “Bema pamięci żałobny rapsod”)


Wtorek – kolejny dzień żałoby narodowej. Media dostarczają nam coraz to nowszych informacji na temat tragedii. Serwisy internetowe pozwalają Polakom „wypłakać się”. Internauci-obywatele łączą się w społecznościach, aby wzajemnie się wspierać się w tych trudnych chwilach dla naszego narodu. Niestety nie wszyscy…

“Polskie media stoją na wysokości zadania” – twierdzi dziś Gazeta.pl. A co z internautami – obywatelami? Narodowe uniesienie trwa. Media, w tym również internetowe umożliwiły dotarcie z informacją w krótkim czasie do bardzo dużej grupy ludzi. Powstają nowe strony, serwisy, umożliwiające wyrażenie swego szacunku do zmarłych.

Żałoba obywateli
Część Polaków bardzo przeżywa tę tragedię. Dzięki mediom społecznościowym mogą stworzyć wspólnotę z innymi żałobnikami i wyrazić swój żal i smutek. Mogą wzajemnie podnosić się na duchu i wspierać.  W ich komentarzach widać ból i zagubienie – dlaczego? Co teraz? Co będzie z Polską?
Niestety istnieje grupa, która nie potrafi uszanować prawa do żałoby obywateli.  Pojawiają się komentarze, które w obecnym czasie nie powinny zobaczyć światła dziennego. Niektóre portale, aby ustrzec się przed taką sytuacją zablokowały komentarze artykułów, ale na wielu powstałych stronach (np. w serwisie Facebook) nikt tego nie kontroluje.

Moderator i niestosowne komentarze
W tym dramatycznym momencie widać, jak bardzo potrzebna jest moderacja wpisów na forach, witrynach. Nie chodzi tu o cenzurę, gdyż każdy ma prawo do swojego głosu, ale o umiejętność oceny czy dany wpis jest zgodny z ogólnieprzyjętymi zasadami społecznymi, moralnymi oraz prawem. Moderator nie może dać ponieść się emocjom i skasować posta tylko dlatego, że uważa go za niestosowny do danej chwili. Wolność słowa to także prawo do wygłaszania nie zawsze taktownych zdań. Zadaniem moderatora jest łagodzenie konfliktów jakie pojawiają się po kontrowersyjnych wypowiedziach. W obecnym momencie jest to trudne zadanie, gdyż internauci wkładają wiele uczuć w swoje posty – mówią moderatorzy firmy NetCenter Solution – trzeba być bardzo ostrożnym i wyważonym, aby ich nie urazić. Reakcja moderatorów powinna być szybka, szczególnie na łamiące regulaminy i prawo – należy je usuwać oraz ostrzec użytkownika, że jego działanie może być ukarane nawet zbanowaniem jego numeru IP.

Ostatnie dni, to czas próby dla polskich Internatów. Zanim napiszemy posta, zastanówmy się czy nie łamiemy ogólnieprzyjętych zasad żałoby. Pokażmy, że potrafimy w takich momentach wykazać się rozwagą, a nasze serwisy społecznościowe to prawdziwe społeczności, które łączą, a nie dzielą emocje.

Idą panny żałobne: jedne, podnosząc ramiona

Ze snopami wonnymi, które wiatr w górze rozrywa,

Drugie, w konchy zbierając łzę, co się z twarzy odrywa,

Inne, drogi szukając, choć przed wiekami zrobiona…

Inne, tłukąc o ziemię wielkie gliniane naczynia,

Czego klekot w pękaniu jeszcze smętności przyczynia.

(Cyprian K. Norwid “Bema pamięci żałobny rapsod”)

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.