Aktualnie przeglądasz archiwum kategorii ‘Z życia Mr Post-man'a’.

Witajcie,
mógłbym napisać jakiegoś mądrego bloga, takiego, który porusza nie-wiadomo-to-jakie-kwestie. Jak zwykle na świecie dzieje się wiele: ropa w Zatoce Meksykańskiej nadal nie daje za wygraną – człowiek nie jest w stanie nic zrobić; w głowie pewnego Duńczyka narodziło się dziecko Durex’a – pomysł na nową aplikację dla iPhone’e; moderacja to nie cenzura, etc. Mógłbym równie dobrze lać tu sobie tak po prostu wodę, przemieszczając się z jednego brzegu na drugi. Kiedy tak próbowałem wybrać jakiś konkretny temat do dzisiejszego wpisu, naszła mnie taka myśl – stworzyć wpis-kolaż/melanż/abstrakcję z konkretem. Chodzi o poukładanie elementów w tzw. całość, która, wbrew pozorom, ma sens. Powiedzmy, że jest to sprzeczka małżeńska:
On: Jestem nowym forumowiczem, ale zarejestrowałem się, ponieważ mam kłopot z wirusami.
Ona: o nie……tylko nie powroty do przeszłości
On: na razie jest dobrze nie zawiesza się i nie resetuje się, jest dobrze
Ona: jest najlepszy… w produkcji dzieci i niedbaniu o nie! nie chcę widzieć twarzy tego pana we Wrocławiu
On: żenuła…
Ona: pozwól, że sama będę o sobie decydować!

ps. zbieżność wypowiedzi z realiami jest zupełnie nieprzypadkowa.

pozdr,
MIŁÓŚ(ć)Z

Jak to dobrze, że w Krakowie poziom wody na Wiśle już spada. Taki żywioł zawsze napawa strachem i wielką niewiadomą. Przyroda jest od nas silniejsza, już niejednokrotnie to nam udowodniła. Nieważne jak daleko ludzkość posunie się w zaawansowanych wynalazkach i tak zawsze przyroda będzie górą (nie zawsze w dobrym tego słowa znaczeniu). Przy okazji tych jakże tragicznych okoliczności kilka nowych kwestii wyszło na jaw. Mam na myśli zachowania społeczne ludzi. Otóż, jak to mam w zwyczaju, chciałem się wypowiedzieć na forum publicznym, bo swoje zdanie zawsze posiadam. Okazało się, że największy polski portal również nie wytrzymał naporu wody. Nie mogłem nic zrobić. A język mnie świerzbił. Na ratunek przyszły media społeczne. Platformy społecznościowe okazały się być równie zaangażowane w powódź, na równi z portalami informacyjnymi i ich forami. Tu dyskusje nie zostały przykryte pod naporem fali, tu powstała nowa fala, która staje się znakiem naszych czasów. Poziom tej fali nie opada, ona nadal płynie wartkim nurtem. Czy warto płynąć z nurtem? To się okaże, gdy to nowe medium osiągnie bardziej dorosłą postać. W każdym bądź razie, ja – Miłosz, na pewno nadal będę się pojawiał to tu, to tam. Szukajcie mnie, czytajcie, komentujcie. Niech interakcja będzie z Wami!

pro-społeczny post’man

Lubicie pić kawę? Ja też! Ale warunek – musi być dobra ;) I podana zaraz po przebudzeniu, potem jeszcze jedna wczesnym popołudniem i jestem zaspokojony. Choć niektórzy z moich współpostowców to dopiero potrafią wypić!

Kawa, jak wiadomo, pobudza, również do pisania. A każdy Post, szczególnie taki towarzyski jak ja, uwielbia występować na Forum. Całkiem niedawno postanowiłem pobujać się trochę po przestrzeni wirtualnej. Byłem w tylu różnych tematach, wypowiadałem się na wielu forach, ach, co za raj! Między innymi dowiedziałem się, że możemy porozmawiać z aniołami! Wyobrażacie to sobie? Są nawet sposoby na przywołanie danego anioła i poproszenie go o pomoc w konkretnej sprawie. Występują więc anioły: pomyślności, radości, mądrości, odwagi czy służby innym. Do wyboru, do koloru – chciałoby się rzec, bo anioły mogą przybierać różne barwy. Moim ulubionym aniołem na dziś jest Vsitael, czyli boska nadzieja dla każdej istoty, nawet dla istoty Posta!

Wasz rozanielony Miłosz :)

Witajcie!

No i co tam? Dobrze wszystko? Wszyscy zdrowi? Słoneczko też świeci u Was? Ja, muszę Wam powiedzieć, to mam dobrze ;) Ech.. cały okrągły roczek bujam sobie w obłokach, nie straszne mi zawieje i zamiecie, pojawiam się i znikam gdzie chcę, jak chcę i kiedy chcę! Ha!:):):) Możecie mi tylko pozazdrościć – jestem takim ‘Miłoszem bez granic’. No, ale nie o pogodzie i nie o mnie dziś miało być.

Dziś będę się czepiał jak rzep psiego ogona. Będę czepiał się różnych wątków – niech mnie przenoszą i banują! Będę niesfornym Postem bez granic i mówię co mi się podoba (w granicach Netykiety, oczywiście). Pewnie słyszeliście o kolejnym monstrum pożerającym naszą Matkę Ziemię? Mam na myśli koncern Nestle. Dla niewtajemniczonych powiem po krótce – Nestle otrzymuje olej roślinny do produkcji swych wyrobów wycinając lasy w Indonezji, co zabija tamtejszą, i tak już sponiewieraną, faunę i florę. Wystarczy wygooglować sobie nazwę firmy, a linki zaleją nas niczym krople ulewnej burzy w strefie równikowej w czasie pory deszczowej. I jest to bardzo kwaśny deszcz, niestety… Dlatego z tego chcę Was prosić o świadomość wyboru – wybierajmy lokalnych producentów, wspierajmy małych i średnich, a przede wszystkich – uczciwych dostawców pokarmu naszego. Oni tego potrzebują, wielkie koncerny – nie koniecznie..

I tym patyczno-anarchistycznym zaśpiewem żegnam i zapraszam na ciąg dalszy.

Wasz ill Post’ino

Mam na imię Miłosz. Tak,

Miłosz właśnie! Nie jakiś tam Spam, Troll czy coś tam jeszcze innego. Miłosz, i kropka. No dobra, czasem uczestniczę we flame wars, ale kto wytrzyma takie napięcie… Wiadomo, są dni lepsze i dni słabsze. Niestety, nawet mnie czasem nerwy poniosą. Znikam wtedy na jakiś czas, liczę do dziesięciu, dochodzę do konstruktywnych wniosków i obiecuję poprawę. Bo nawet taki Post jak ja uczy się na błędach. Nie lubię tych, no, jak im tam – Treści Zakazanych, bo oni tylko krążą wokół i rozprzestrzeniają brzydkie rzeczy.. Czasem zdarza się nam bliskie spotkanie trzeciego stopnia i tak sobie wisimy obok siebie. Wtedy czekam niecierpliwie na spostrzegawczego Moda i już po chwili mogę znów odetchnąć pełną piersią! Powiem Wam, że czasem jednak marzy mi się Anarchia… Ech… to były czasy! Mały ruch w interesie sprzyjał wolności, bez dwóch zdań. Nie to co teraz – śmiecą ile wlezie, to i ostrożności nigdy za wiele! No bo co będzie, jeśli jakiś słodki maluszek tu zajrzy i zobaczy coś czego nie powinien? Tak, jeśli chodzi o bezpieczeństwo dzieci, to jestem w 200% ‘za’!

Przychodzi taki moment w istnieniu każdego prawdziwego Posta, że chce osiąść, założyć rodzinę, połączyć wątki, scalić kilka tematów, może nawet  przyczepić się gdzieś na stałe, ale jeśli to z jakichś powodów nie wychodzi, to przynajmniej warto podzielić się z innymi doświadczeniem. Bo w moim wieku, Kochani, to ma się już sporo do powiedzenia. Część pierwsza moich podróży już niebawem! Nie daj się skasować! Walcz, podróżuj, serfuj i bądź zauważalny!

Pozdro,

Miłosz vel Mr Post-man

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.